Articles, Kultura

Bardzo LOUS

by Magdalena Linke
2 people like it
Do you?

LOUS należy do tych marek, które stawiają na jakość, wygodę i minimalizm. O najnowszej kolekcji i o tym, jak powstaje każdy jej element rozmawiamy z Sylwią Antoszkiewicz, projektantką marki.

Jakie element charakterystyczne ma nowa kolekcja LOUS?

Sylwia Antoszkiewicz: Nowa kolekcja jest spójna z dotychczasowym kierunkiem – proste formy, wygodne dzianiny, wyrozumiałe dla sylwetek kroje. To, co starałam się tym razem podkreślić, to wielowarstwowość. Ubrania LOUS zawsze można było ze sobą dowolnie zestawiać i ubierać się we wszystko na cebulkę, więc tym razem uznałam, że jest to warte podkreślenia. Jednocześnie wprowadzone zostały nowe tkaniny – lżejsze i przeźroczyste – po to, aby klasyczny look na cebulkę zyskał więcej powietrza i lekkości. Wszystkie elementy kolekcji można dowolnie łączyć – nawet dwie sukienki.

Jak wyglądał proces przygotowywania kolekcji?

Proces przygotowania wygląda zazwyczaj podobnie – zaczynam rozglądać się wokół siebie, sprawdzam czego ja potrzebuje i co według mnie jest niezbędne w kolejnej szafie LOUS, potem wracam do naszych poprzednich kolekcji i analizuję to co było najlepsze, co się najbardziej sprawdziło i czy jest szansa lub sens powtarzać pewne elementy i wykorzystywać już sprawdzone rozwiązania.

Co w trakcie projektowania sprawia najwięcej kłopotów?

W trakcie projektowania nie ma kłopotów, kłopoty zaczynają się przy konstrukcji. Jestem uparta, więc musi być tak, jak ja sobie wyobrażam, ale ponieważ moje umiejętności konstrukcyjne kończą się na podstawowych formach, wytłumaczenie konstruktorowi o co mi chodzi jest zawsze najtrudniejsze.

Kiedy uznajesz, że dana kolekcja jest skończona?

Kolekcja jest skończona wtedy, gdy ostatecznie zatwierdzone prototypy są u mnie na wieszaku, wszystko leży idealnie i jest perfekcyjnie wykończone. Jest radość i duma, która jednak trwa krótko, bo to wtedy zaczyna się żmudny proces produkcji. I jeszcze się nie zdarzyło, żeby w tym procesie wszystko poszło idealnie…

Do czego nawiązuje nazwa kolekcji i jej kolory?

Nazwa kolekcji była najpierw nazwą roboczą, bo w całym procesie projektowania chodziło o to, aby wszystkie elementy mogły być zakładane razem, jeden na drugi, jeden pod drugi, etc. I to się udało. Więc nazwa została, bo zarówno oddaje sens kolekcji jak i jest piękna w swojej prostocie. Bardzo lous. Kolory natomiast są kontynuacją kolorów z poprzedniej kolekcji, zamiast printu jednak, ktory był bardzo letni, pojawił się mój ukochany granat.