Articles, Kultura

Biba – blond bob, cola i czerń

by Magdalena Linke
Waiting for somebody to like it
Do you?

Olka Osadzińska jest jedną z najlepszych polskich ilustratorek, a do tego zna Barbarę Hulanicki. Coś jeszcze? Właśnie pracują nad nowym projektem.

Magdalena Linke: Co kojarzy Ci się z Barbarą Hulanicki?

Olka Osadzińska: Przede wszystkim czerń – Barbara jest zawsze od stóp do głów ubrana na czarno. Ciemne okulary, skórzana kurtka Ricka Owensa, czarna torba Givenchy albo, jak ostatnio, plecak własnego projektu, obcisłe czarne spodnie, kozaki Lanvin, czarny matowy lakier na paznokciach, czarne pierścionki. Solidny, czarny kontrast do kolorowej estetyki jej wzorów i projektów dla Biby. Oraz poczucie humoru, ogromny dystans, energia niespotykana u ludzi o połowę młodszych od niej, uśmiech. No i „blond bob”, fryzura, którą niezmiennie nosi od lat.

Barbara to dla mnie postać z krwi i kości, którą w dodatku mogę z dumą uważać, za osobę mi bliską – poznałyśmy się kilka lat temu w ramach Art & Fashion Festival, zaprzyjaźniłyśmy się i jesteśmy w stałym kontakcie.

Czym ilustracje BIBY wyróżniały się niegdyś na rynku, a czym wyróżniają się teraz? Czy są dalej aktualne?

Były przede wszystkim nowe. Biba stanowiła jaskrawy kontrast do tego, co ją otaczało – konserwatywnej mody, skostniałych obyczajów, ograniczeń finansowych i towarzyskich, z którymi skutecznie uporały się lata ’60 i Swinging London, którego Biba była częścią, a właściwie mekką. Teraz jest to dużo bardziej tradycja nowoczesności, niż nowość jako taka, ale nieustająco jest źródłem inspiracji. Gdy przejrzysz album wydany ostatnio przez V&A Museum, zobaczysz, jak współczesne i nadal świeże były pomysły Barbary i Fitza.

O co zapytałabyś Barbarę Hulanicki, gdybyś miała okazję spotkać ją jeszcze raz?

Mam to ogromne szczęście, że Barbarę spotykam dość regularnie i mam szansę zadać jej wszystkie pytania, które przychodzą mi do głowy. Spędziłyśmy wiele godzin na rozmowach i jedna rzecz jest w Barbarze uderzająca – możliwe, że związane jest to z ilością wywiadów, artykułów, monografii, wystaw i wspomnień związanych z Bibą, bo przez 60 lat uzbierało się tego masę – Barbara w ogóle nie jest zainteresowana przeszłością. Interesuje ją „dzisiaj” i „jutro”, nie przestaje pracować, jest skupiona na rzeczach, które są przed nią. Więc pytanie, które wszyscy wokół niej notorycznie zadają, to: „Jak Ty to robisz?”, jak to możliwe, że w wieku 79 lat, z plecakiem, w skórzanej kurtce i Diet Coke w dłoni, spędzasz cały dzień na nogach – uśmiechnięta, zainteresowana, realizująca plany – w Miami, Londynie, Paryżu. Jedyną odpowiedzią jest zazwyczaj uśmiech – „too busy to be tired”.

Jaki wspólny projekt mogłybyście wykonać?

Jeden z takich projektów jest już w realizacji – Barbara zgodziła się, by Paperworks, marka produkująca papiery ozdobne, którą prowadzę razem z siostrą, odświeżyła kilka ze wzorów Biby z lat 60.