Kultura

KOPI: W szafie babci jest tyle skarbów!

by Magdalena Strzyżewska
51 people like it
Do you?

Z Natalią KOPI Kopiszką, młodą projektantką, rozmawialiśmy o pierwszym pokazie, Japonii i szafie babci.

Debiutowałaś na ostatnim fashion weeku w Łodzi. Pamiętasz, co wtedy czułaś?

To była mieszanka stresu, euforii i szczęścia. Trudno to opisać, gdy patrzysz jak spełnia się twoje małe marzenie. Kilka razy sobie to wyobrażałam, ale kiedy w końcu ukłoniłam się na scenie, poczułam ogromną satysfakcję.

W Twoich dyplomowych projektach, które pokazywałaś w Łodzi, widać inspirację latami 90., stylem pań Grażynek, wymiksowanym z choola girls i szczyptą Japonii. Czy zmieniłabyś coś, gdybyś miała możliwość zaprojektowania ich od nowa?

Myślę, że nie, że nic bym nie zmieniła. Postąpiłabym dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy po raz pierwszy narysowałam projekty na kartce. To kolekcja bardzo mi bliska, bo sentymentalnie nawiązuje do lat 90., mojego dzieciństwa. Teraz pracuję nad kolekcją na wiosnę-lato 2016. Będzie znowu kolorowo, będą autorskie tkaniny. Inspirowałam się malarstwem, konkretnie ilustracjami z książek dla dzieci, muzyką i  starymi, wygrzebanymi ze strychu, ubraniami mojej mamy. Lekkość, konstrukcja, kolor i faktura.

Ciekawi mnie ta Japonia, dlaczego tak bardzo Cię do niej ciągnie? 

Na pierwszych zajęciach z podstaw projektowania ubioru oglądaliśmy film „Notebook on cities and clothes”. Film pokazywał proces twórczy Yohji Yamamoto oraz zależności  miedzy modą a miastem, w ktorym żyjesz, i twoją tozsamoscią. Temat miast nie był mi obcy, gdyż skończyłam architekturę krajobrazu (i MSKPU – przyp.red.), gdzie głównie projektuje się przestrzeń miejską.

Moda to bardzo ważny element projektowania przestrzeni miasta. Rei Kawakubo i Yamamoto byli parą i choć Rei była bardziej awangardowa, ich estetyka jest bardzo zblizona. Lubie ich „kobietę” – płaskie buty, oversize’owe formy, powściągliwe, ale kobiece. No i chyba lubię japońskich projektantów. Zresztą coś musi w tym być, skoro zauważyłaś małe inspiracje Japonią w mojej kolekcji.

Czy idąc ulicą, zwracasz uwagę na ubrania przechodniów? Styl Polaków Cię inspiruje czy raczej zasmuca?

Oczywiście, że zwracam, bacznie obserwuję to, jak ludzie „się noszą”, szczególnie młodzi, w moim wieku. Niestety nie mam zbyt optymistycznej refleksji. Ich styl jest bardzo nudny. Na palcach jednej ręki mozna policzyć osoby, które wygladają inaczej niż cała reszta. Dla odmiany, bardzo lubię obserwować, jak ubierają się starsi ludzie. Starsze panie są schludnie i przemyślanie wystylizowane. To, co nosza bardzo mnie inspiruje. Mają na sobie „inne” rzeczy, ktore w szafie wiszą im pewnie od 20 lat. Wszystko zachowane w idealnym stanie. Kiedyś liczyła sie jakość, a nie ilość. Sama czasem przeszukuję szafę babci, jest tam tyle skarbów…

Jak nosisz się wtedy, gdy zakładasz dres i nie chcesz, aby ktoś znajomy Cię dostrzegł? W jakim stroju KOPI chodzi po bułki?

Kopi idze po bulki w stroju po bulki. Czyli w dresie!