Magazine

Marcin Różyc: Nie ma miasta bez mody

by Nata Ros, foto: Ola Bydlowska
78 people like it
Do you?

Ktoś rzuca hasło: „Tarnów!” Myśl! Szybko! Pierwsze skojarzenie? Polski Biegun Ciepła! Zakłady Azotowe! Józef Bem! Tadeusz Kantor! Może jeszcze Roman Brandstaetter albo Wilhelm Sasnal. Ale na pewno nie przyjdzie Ci do głowy…Charles Worth! Mi też nie. A to wstyd. Bo sama jestem z Tarnowa. Kurator i krytyk mody Marcin Różyc podczas prowadzonego właśnie w Tarnowie od kwietnia do listopada cyklu spotkań „Dźwięki i Szwy” popularyzuje temat mody. Do Tarnowa zaprosił m. in. Janusza Noniewicza, Marzenę Nowak, Agatę Endo Nowicką, Damiena Ravna i Kazimierę Szczukę. Wspólnie z BWA w Tarnowie pracują nad scenariuszem wystawy mody połączonej z wątkami historycznego i współczesnego Tarnowa.

Co robi moda aby nas oczarować?

Nie ma mody bez opowieści. A czar, kreacje, mity, które moda tworzy wokół siebie to jej kryteria.

Jakich zatem narzędzi używa moda, żeby nas oczarować?

Stereotypy, wyobrażenia o tym czym jest płeć, jak wygląda ważny człowiek, a jak wygląda ten mniej ważny. Moda sięga po dzieła sztuki, które wykorzystuje do promocji: filmy, taniec, prace artystyczne. Tych narzędzi używają zarówno wielkie domy mody jak i mniejsi, niezależni, awangardowi projektanci.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I nagle moda zawitała do Tarnowa! Skąd pomysł na to, aby połączyć modę z Tarnowem? Ani to Warszawa, ani Łódź… 

Nie ma miasta ani cywilizacji bez mody! Moda zaczyna się tam, gdzie zaczyna się kultura. Moda to nie tylko to, co dzieje się na wybiegu. Ubranie, które coś znaczy można znaleźć nie tylko w Paryżu! Dlaczego Tarnów mnie zainteresował? Ma bardzo ciekawą historię – to taka miniaturka wszystkiego tego, co zdarzyło się w Europie i w Polsce. To tu produkowano modę w fabrykach opartych na zasadzie spółdzielczości, to tu mieszkała Helena Sanguszko i nosiła ubrania Charlesa Wortha (twórcy haute couture). Kolejnym tarnowskim wątkiem są Żydzi. Ta niezwykła społeczność właśnie poprzez strój budowała swoją kulturę. Dodatkowym elementem wielokulturowości Tarnowa jest na pewno duża grupa Cyganów. A aspektem niezmiernie istotnym dla rozwoju miasta jest jego położenie geograficzna – polityczne (Galicja), które miało wpływ na ekonomię, urbanizację i stosunki społeczne. Ponadto, projekt „Dźwięki i Szwy” daje mi możliwość pracy z jedną z najlepszych galerii sztuki współczesnej w tej części Europy, czyli BWA Tarnów – placówką otwartą, multidysyplinarną, która miesza konteksty światowe, elementy sztuki wysokiej z miejscowym tłem artystycznym.

Co jest etapem finalnym projektu?

Projekt „Dźwięki i Szwy” koncentruje się wokół poszukiwań opowieści, wspomnień i wyobrażeń jakie krążą wokół mody. Etapem finalnym będzie interpretacja tych wątków, które poniekąd są artefaktami. Współcześni artyści m. in. Agata ENDO Nowicka, Damien Ravn i Kazimiera Szczuka zinterpretują to, co ja znalazłem tu w Tarnowie i te projekty – performance, rzeźba, instalacja, obraz, esej będą częścią wystawy zaplanowanej na połowę czerwca 2016 roku. Dodatkowo będzie pokazana moda historyczna, współcześnie zinterpretowana za pomocą nowoczesnego designu i scenografii. Pokażemy na przykład historyczne kapelusze. Tarnów był jednym z ośrodków w monarchii habsburskiej, w którym produkowano kapelusze! Będą stroje żydowskie, cygańskie, suknie Charlesa Wortha, które mogła nosić Helena Sanguszko. Wzorami aranżacji tarnowskiej wystawy będą dla mnie takie ośrodki jak Muzeum Mody w Antwerpii czy Arts Decoratifs w Paryżu.

zdjęcia: portret Marcina – Ola Bydlowska, zdjęcie ze spotkania w Tarnowie – materiały prasowe BWA Tarnów