Foto, Kultura

Modelki nie mogą być brzydkie

by Magdalena Linke
3 people like it
Do you?

Magdalena Ławniczak jest rozpoznawalnym fotografem nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim w Paryżu, gdzie mieszka i pracuje. Znana z intymnych portretów mężczyzn, ostatnio przechodzi fascynację kobietami. Opowiadając Sezonowi o pracy modelek, nie szczędzi krytycznych uwag pod kątem wszechobecnych kanonów i niecodziennych wymogów agencji.

Pamiętasz swój rodzinny dom – kto rozbudził w Tobie chęć fotografowania?

Magdalena Ławniczak: W moim domu rodzinnym zawsze było kilka aparatów. Jako małe dziecko byłam zafascynowana chwilą, w której na białej kartce fotograficznego papieru, pojawia się obraz. Natomiast to nie zdjęcia i aparat ukształtowały moją wrażliwość, ale obrazy i farby. Swoją przyszłość łączyłam z malarstwem.

Przez kilka lat studiowałaś na Akademii Sztuk Pięknych.

Tak, ale zrezygnowałam jeszcze przed egzaminami. Obejrzałam przepiękny dokument o Chagallu. Pamiętam taką scenę. Marc siedzi na schodkach swojego domu na południu Francji, obraca w rękach mały kwiat, oczy ma pełne pasji. Pomyślałam, że tej pasji mam zbyt mało i zamiast na malarstwo zdecydowałam się zdawać na filozofię.

Szybko wyjechałaś z Polski. Nie chciałaś tu pracować?

Wiem, że zabrzmi to dość naiwnie, ale nie kalkulowałam tych wyjazdów. Instynktownie wiedziałam, że muszę się zmierzyć z zachodnim rynkiem.

W tej chwili mieszkasz w Paryżu. Jak się żyje w tak różnorodnym mieście?

Już sama sytuacja znalezienia się w innym kraju jest niesłychanie inspirująca. Paryż nie jest łatwym miastem, w zasadzie ze wszystkim jest pod górkę, ale jak się już na nią wejdzie, widok jest naprawdę przepiękny.

Czym się tu zajmujesz? Masz dużo zleceń?

Od jakiegoś czasu poza fotografią, zajmuję się również castingami. Zostałam poproszona o zrobienie castingu do krótkiego metrażu. Filmu niezwiązanego z moda. Nie jest to może najważniejsze zlecenie, ale zdecydowanie bardzo interesujące.

Rozwijasz się szybko, ale świadomie. Potrafisz odmówić zlecenia?

Zdecydowanie. Odpowiednia selekcja zdjęć jest bardzo ważną częścią procesu.

Dużo fotografujesz facetów – są ciekawsi?

Obecnie przechodzę fascynacje kobietami. Poznaje bardzo wiele nieprzeciętnych kobiet i to właśnie im chcę robić zdjęcia. Dużo też myślę nad tak zwanymi feministycznymi kwestiami. I o tym, jak wiele jeszcze musimy zrobić. Sprawa wygląda trochę inaczej, jeśli chodzi o modelki i modeli. Na początku łatwiej mi było fotografować chłopaków, bo są bardziej na luzie. Pozwalali sobie być `brzydcy`.

Modelki uciekają przed aparatem, kiedy na przykład jedzą albo nie mają makijażu? Czy to jest spowodowane presją środowiska, agencji, czy może czymś jeszcze innym?

Myślę, że sesje, gdzie makijażu jest niewiele, są coraz częstsze w branży. Większość modelek, z którymi pracowałam nie ma raczej z tym problemu.

Udało Ci się kiedyś zrobić brzydkie zdjęcie modelce? Jak zareagowała?

Modelka postrzega siebie na zdjęciu dużo bardziej krytycznie. Sama na pewno byłaś w sytuacji, kiedy gdzieś w social media pojawiło się zdjęcie, na którym się sobie nie podobasz. Jeśli chodzi o modelki, są oczywiście obarczone większą presją. Wszystko musi wyglądać idealnie – ciało, włosy, cera, poza. A prawda jest taka, że te idealne zdjęcia są po prostu nudne.

Czego Ty wymagasz od modelki, jako fotograf?

Myślę, że nie tyle wymagam, ale oczekuję od niej tego samego, czego w kontakcie z każdą inną osobą – czyli szczerości. Brzmi to banalnie, ale bardzo sprawdza się przed obiektywem.

W jaki sposób traktujesz początkujące modelki? Czy wymagasz od nich profesjonalizmu tak, jak od tych, które dłużej działają na rynku?

Nie jestem fanem fotografowania młodych dziewczyn. Czasem przeglądając portfolio jestem wręcz zszokowana tym, jak są przedstawiane młode kobiety. Pełne seksualności, wyzywające pozy. Nie zrozum mnie źle. Uważam, że nagie ciało jest piękne, jednak w przypadku bardzo młodych dziewczyn to delikatna kwestia. Agencje powinny zwracać na to szczególną uwagę. To przecież duża odpowiedzialność.

Pracowałaś kiedyś z modelką, która była totalnie wyluzowana?

Mam wrażenie, że ta branża bardzo szybko zabija naturalność i luz. Ale oczywiście zdarzają się wyjątki. Poza zdjęciami zajmuję się też castingami. Ostatnio na castingu do pokazu Haute Couture pojawiła się niesłychanie mila i otwarta dziewczyna. Podczas prezentowania jak chodzi miała na sobie jedną z kreacji, dość pokaźnych rozmiarów suknię, poślizgnęła się i upadła. Ale zaraz wstała uśmiechając się. Była w tym niesamowita lekkość i luz. Przypomniała mi Jennifer Lawrence i jej słynne potknięcie w kreacji Diora. Osobowość jest kluczem w tej branży.

Jakbyś miała dziś przewidzieć, co będziesz robiła za 5 lat, umiałabyś to zrobić?

Nie, zupełnie nie. Z doświadczenia wiem, że takie przewidywania się nie spełniają. Chciałabym być szczęśliwa.

Wszystkie zdjęcia z http://lawniczak.tumblr.com/