Foto, Kultura

Olla Kowalska: miks kontekstów, wiarygodność i Jeżyce

by Michał Koszek, zdjęcia: Karol Wysmyk i Tatiana Pancewicz
Waiting for somebody to like it
Do you?

By zbierać inspiracje, zapuszczała się na różne poznańskie dzielnie. Olla Kowalska, tegoroczna absolwentka School of Form z Poznania, jest blokersem – zapewne stąd streetowy klimat jej dyplomowej kolekcji. „SPORT+FUN” opowiada o wielości kultur, ukrywaniu tożsamości i buncie.

Która dzielnica Poznania jest dla ciebie najbardziej fascynująca?

Myślę, że każda ma swój klimat. Najbardziej przywiązana jestem jednak do Jeżyc, gdzie miałam swoją pracownię, oraz do Łazarza, gdzie mieszkałam przez cztery lata.

Co cię najbardziej pociąga w streetwearze?

Miks kontekstów, wiarygodność, buntowniczość i swego rodzaju „street attitude”. Jak widać w mojej kolekcji, klimat sterylny jest mi obcy. Nie wiem jednak, czy jest ona do końca chuligańsko-wandalska. Choć takie inspiracje owszem znalazły się w moim researchu. Pracując nad kolekcją miałam je cały czas z tyłu głowy. Wynikiem tego są chociażby zakryte twarze w praktycznie wszystkich sylwetkach. Celowo starałam się, aby te inspiracje zinterpretować w naiwny, prosty, trochę zabawny sposób. Sama nazwa SPORT+FUN trochę to obrazuje.

3eb11b29483313.55f5b076651bb

Czym był streetwear kiedyś, a czym jest teraz?

Był odpowiedzią na potrzebę indywidualności młodych ludzi, był strojem pierwszych subkultur. Zawsze kojarzono go z miastem i kulturą miejską. Stał w opozycji do mody wysokiej. Z czasem rynek streetwearowy mocno się rozwinął, a sam streetwear utracił dużo ze swojego undergroundowego sznytu. Przeniknął na wybiegi, duża część marek przerzuciła się na produkcję masową i jest już ogólnie inaczej postrzegana. Uważam, że te zmiany są naturalną koleją rzeczy.

Niektóre sylwetki z twojej kolekcji mogą kojarzyć się nie tylko ze streetwearem, ale sprawiają wrażenie, jakby nawiązywały do uchodźców, być może poprzez zakryte chustą twarze. Czy miałaś to na myśli? Czy ubraniami chcesz zabierać głos w dyskusji polityczno-społecznej?

W kolekcji nawiązywałam do multikulturowości zachodnich metropolii, jednak nie do końca podoba mi się odbieranie tej kolekcji w kontekście obecnego problemu uchodźców i sytuacji w Europie z tym związanej. Kolekcja powstawała na początku tego roku. Jeśli chodzi o zakryte twarze – chodziło mi po prostu o ukrycie tożsamości modeli. Wyszłam od formy kominiarki, kaptura czy „ninja mask” robionej na szybko z T-shirtu lub bluzy. Moje ubrania są moim komentarzem do sytuacji. Nie wydaje mi się, aby mogły zabierać głos w dyskusji polityczno-społecznej. Nawet jeśli ocierają się o tego typu problemy, zawsze staram się, żeby mówiły o nich z perspektywy ciucha, ponieważ tym się zajmuję. Nie chciałabym przegadywać i przeintelektualizować tego, co robię.

http://ollakowallska.tumblr.com/sportfun