industrial property, copyright, law on unfair competition

Prawo

Protect your collection

by Martyna Weglewska (Przeczytaj po polsku)
29 people like it
Do you?

Unfair imitation has recently become a real nightmare for the designers. Copying examples under the guise of “inspiration” is – unfortunately – everyday in fashion industry. How to guard against such unfair practices? How to effectively defend?

At first, Louboutin has declared a war on imitation. Some time ago fashion industry talked about the dispute between the two giants – Christian Louboutin brand and the french fashion house Yves Saint Laurent. In 2008 luxury footwear brand registered their characteristic red sole high heels as a trademark. In January 2011 Yves Saint Laurent released in their collection simmilar red heels. Louboutin noticed and sued fashion house quickly. A similar case was Zara.

What did the court say? He admitted that Louboutin has the right to the trademark, which is the red sole. However, YSL has not been punished. The court considered, that their model of shoes is a uniform, red color, and this does not constitute infringed to Louboutin’s mark, who utilizes a red sole in the non-obvious manner. In combination with another color of shoes.

Will other manufacturers follow Louboutin? There are little lawsuits for copying. The reason is that the designers are not sure whether the justice accede to their claims. Doubts arise primarily from the lack of clear rules on the protection of intellectual property rights. At the moment, fashion companies can protect their projects, relying on the law of industrial property, copyright, or on the law on unfair competition. It should be noted, however, that the exercise of these regulations is quite difficult. Why? Problems arise from having to show evidence of novelty and originality of the project. The problem is – if we already have seen everything in fashion, what’s left?

Read more
fot. Landon Metz 

Nieuczciwe naśladownictwo stało się ostatnio prawdziwą zmorą projektantów. Kopiowanie wzorów pod płaszczykiem „czerpania inspiracji” to – niestety – codzienność branży modowej. Jak ustrzec się przed takimi nieuczciwymi praktykami? Jak skutecznie się bronić?

Batalia o czerwoną podeszwę 

Wojnę naśladownictwu wypowiedziała firma Louboutin. Jakiś czas temu dosyć głośno było o sporze pomiędzy dwoma modowymi gigantami – wspomnianą marką Christian Louboutin i francuskim domem mody Yves Saint Laurent. W 2008 r. producent luksusowego obuwia zarejestrował charakterystyczne dla siebie czerwone podeszwy szpilek jako znak towarowy. Dlatego też, gdy w styczniu 2011 r. Louboutin dowiedział się o tym, że marka Yves Saint Laurent wypuściła w swojej kolekcji czerwone szpilki, bez oporów pozwał dom mody. Podobnie było w przypadku hiszpańskiej Zary.

Co powiedział sąd? Przyznał, że Louboutin ma prawo do znaku towarowego, jakim jest czerwona podeszwa. YSL nie został jednak ukarany. Sąd uznał, że model szpilek francuskiego domu mody jest jednolitego, czerwonego koloru, a to nie stanowi naruszenia znaku Louboutin, który to wykorzystuje czerwoną podeszwę w sposób nieoczywisty, w połączeniu z innym kolorem butów.

Problemy prawno-modowe

Czy za przykładem Louboutin pójdą inni producenci i projektanci? Procesów jest jak na razie niewiele. Powodem małej ilości spraw sądowych o ewentualne naruszenie praw własności intelektualnej jest najczęściej obawa projektantów przed wyrokiem sądu. Nie mają oni bowiem pewności, czy wymiar sprawiedliwości przychyli się do ich roszczeń. Wątpliwości wynikają przede wszystkim z braku jasnych przepisów o ochronie praw własności intelektualnej. Na chwilę obecną firmy odzieżowe mogą chronić swoje projekty, powołując się na przepisy prawa własności przemysłowej, prawa autorskiego lub na ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Trzeba jednak zaznaczyć, że skorzystanie z powyższych regulacji jest dosyć trudne. Dlaczego? Problemy wynikają z konieczności wykazania przesłanek nowości i oryginalności projektu. Od razu nasuwa się stwierdzenie, że przecież w modzie już wszystko było. Co w takiej sytuacji nam zostaje?

Projekt jako wzór przemysłowy

Domy mody mogą powoływać się na ustawę Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. i zarejestrować projekt jako wzór przemysłowy. Zgodnie z ustawową definicją (art. 102 ust. 1 p.w.p.), wzorem przemysłowym jest „nowa i mająca indywidualny charakter postać wytworu lub jej części, nadana mu w szczególności poprzez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz jego ornamentację”. Warto podkreślić, że ochronie podlega w tym przypadku tylko wygląd zewnętrzny produktu.

Projekt będzie uważany za nowy, jeśli żaden inny lub podobny nigdy wcześniej nie był publicznie udostępniony. W Polsce możliwe jest powołanie się na tzw. ulgę w nowości, która pozwala na rejestrację wzoru , który został upubliczniony w okresie 12 miesięcy. Dzięki temu firma może przetestować produkt, zaprezentować go na targach czy wystawach. Z kolei przesłanka indywidualnego charakteru będzie zachowana, gdy ogólne wrażenie produktu różni się znacznie od ogólnego wrażenia wywołanego przez wzór wcześniej udostępniony.

Przeczytaj całość
fot. Landon Metz