Kultura

Soft and gentle life by Anna Pitchouguina

by Anna Radke (Przeczytaj po polsku)
4 people like it
Do you?

Anna Pitchouguina is a graduate of Strzemiński Academy of Art in Łódź as well as MSKPU in Warsaw. Her designs were distinguished at prestigious Arts-of-Fashion in Philadelphia. Her studio is currently based in London. She admits she decided to become a designer during her long walks through British fields, farms and gardens. She started from scratch and has gradually built a brand that reflects who she is as a person. A brand that is becoming stronger and stronger thanks to her exceptional passion combined with hard work.

Anna Radke: From Russia, through Poland, France and USA to London. Do you consider England your home now?

Anna Pitchouguina: I consider home where I live and where I love to come back to, so I would say I have quite a several locations as I adapt quite quickly. The most obvious now is definitely London.

Does your internship at Derek Lam in New York City influenced your decision about not becoming an ‘in-house’ designer?

I loved my time there and honestly I can still imagine myself being super happy as an in-house designer. I guess the life would have been so much easier, but I have decided to give myself a few good long years to work independently on Pitchouguina to see where I can take it.

Your collections are very subtle, girly, and romantic. Does it reflect what kind of a person their designer is? 

I guess so, however you will find me wearing boys jeans and oversized sweaters quite a lot. When I wear my own pieces, which is more and more often, it changes my attitude somehow. I think it’s a state of mind I hold on to and the “subtle, melancholic, soft and gentle” life I am attracted to.

Recently you enhanced your website. There’s also a new logo. Is Pitchouguina rebranding?

You need to constantly rebrand I think, to be up to date and attractive. My partner is the one always complaining about something being not visually fresh and it pushes me to please more people when they see the brand. It is a lot of work; all of this label running business is a lot of work!

Who do you regard as your target market?

I am a bit of a weird place now as I am trying to place my garments between contemporary and high end and it is quite tricky sometimes with price points etc. I aim for professional but feminine women, wives and creative types with young hearts. We seem to have a great feedback from Middle East and Asian markets.

Let’s talk more about the manufacturing process. Where are your clothes created?

All our samples and catwalk pieces are made in house. For the production we tend to create our pieces in London, either within the studio or with manufacturers in East London, for bigger order we also take our production back to Poland sometimes. For new season we will collaborate with Italian manufacturers as well, look out for our AW15/16 in January.

Are you planning on extending your brand? Have you ever thought about adding men or children’s line?

Not currently, but perhaps in the future, will definitely keep you posted.

Subtelne życie Anny Pitchouguiny 

Anna Pitchouguina skończyła Akademię Sztuk Pięknych w Łodzi i Międzynarodową Szkołę Kostiumografii I Projektowania Ubioru w Warszawie, a jej projekty doceniono na prestiżowym wydarzeniu Art of Fashion w Filadelfii. Obecnie pracuje w Londynie – przyznaje, że zdecydowała zająć się projektowaniem podczas długich spacerów po brytyjskich polach, farmach i ogrodach. Stopniowo buduje markę, która odzwierciedla jej osobowość, markę, która staje się coraz bardziej znacząca dzięki wyjątkowej pasji Anny, połączonej z ciężką pracą.

Anna Radke: Rosja, Polska, Francja, USA, a teraz Londyn. Zaczęłaś traktować Anglię jako swój dom?

Anna Pitchouguina: Za dom uważam miejsce, gdzie mieszkam i gdzie lubię wracać, więc powiedziałabym, że domem mogłabym nazwać kilka miejsc, jako że szybko przystosowuję się do zmian. Na tę chwilę, moim najbardziej oczywistym skojarzeniem z domem jest Londyn.

Czy praktyki u Dereka Lama w Nowym Jorku wpłynęły na twoją decyzję o założeniu własnej marki i nie pracowaniu na cudze nazwisko?

Czas, który spędziłam u Lama był cudowny i ciągle jestem w stanie wyobrazić sobie siebie jako przeszcześliwą projektantkę, pracującą w czyimś domu mody. Myślę, że wtedy życie byłoby dużo łatwiejsze, ale postanowiłam dać sobie kilka lat na niezależną pracę nad Pitchouguiną, chce zobaczyć, jak daleko mogę zajść z własną firmą.

Twoje kolekcje są bardzo subtelne, dziewczęce i romantyczne. Odzwierciedlają twoją osobowość?

Myślę, że tak, chociaż z drugiej strony często noszę bojówki i za duże swetry. Gdy noszę rzeczy, które projektuję, co zdarza się coraz częściej, w jakiś sposób zmienia to moje nastawienie. To stan umysłu, który podtrzymuję, „subtelne, melancholijne, miękkie i delikatne” podejście do życia, które mnie pociąga.

Ostatnio zmieniłaś swoją stronę internetową, pojawiło się także nowe logo. Pitchouguina przechodzi rebranding?

Wychodzę z założenia, że zmiany są potrzebne zawsze, jeśli chcesz być atrakcyjny i na czasie. Mój partner zawsze narzeka, jeśli coś nie jest świeże pod względem wizualnym – to sprawia, że staram się uatrakcyjniać markę tak, żeby zadowolić jak największą liczbę ludzi. No i mam z tym dużo roboty… Prowadzenie biznesu to naprawdę bardzo dużo pracy!

Których klientów traktujesz jako swoją grupę docelową?

Znajduję się teraz w trochę dziwnym momencie, bo z jednej strony chcę, żeby moje produkty były nowoczesne, a z drugiej z wyższej półki, a jest to trudne, przy np. ustalaniu ceny. Celuję do kobiet czynnych zawodowo, ale kobiecych, do żon i kobiet z otwartym umysłem, młodych duchem. Na razie zbieramy bardzo dobry odzew z Europy Środkowej i Azji.

Gdzie produkowane są twoje ubrania?

Wszystkie próbki i ubrania na wybieg robione są w domu. Nad ubraniami do produkcji pracujemy w Londynie, albo w studiu, albo współpracując z rzemieślnikami ze Wschodniego Londynu. Większe zamówienia zdarza nam się realizować w Polsce. W nowym sezonie zaczniemy współpracować także z producentami z Włoch. Wyczekujcie naszej kolekcji na jesień/zimę 2015–2016, pojawi się w styczniu.

Myślałaś o rozszerzeniu marki? O dodaniu linii męskiej albo dziecięcej?

Na razie nie, ale w przyszłości pewnie tak. Będę informować was o tym na bieżąco.