Foto, Kultura

Weronika Lawniczak: I prefer classic, even antique kind of face

by Magdalena Linke (Przeczytaj po polsku)
One person likes it
Do you?

Her photos are real, strong, and obvious at the same time. Weronika Lawniczak shows men and women made of flesh and blood, without retouching, often through detail. Courageously. Her camera brings out emotions, highlights cracks, breaks the canons.

Magdalena Linke: You said that you are a “Varsovian”. What adjective would you choose to describe your photography?
Weronika Lawniczak: It is difficult. At this time – in brackets.

Do you remember where and when did you decide that you want to deal with photography?
Photography is with me since the early years of high school but certainly an important moment in my photographic self-awareness was the decision to start studies in the Department of Photography at the University of Arts in Poznan. In the same year, the Czulosc Gallery, which I belong to, was extablished in Warsaw.

What do you feel when you stand behind the camera?
Everything depends on the circumstances and who – what is in front of the camera. I always feel a kind of excitement and magic that develops between me and the who and what I photograph.

Which equipment do you use? Do you like to experiment with the technique?
Definitely I am more intrigued and fascinated by analogue photography, particularly in a large format, although I do a lot of work with canon 5.

You collaborate with Czulosc Gallery in Warsaw. Do you plan to participate in exhibitions in the near future?
I currently have an exhibition in Fleischmanns in New York. I also work on the exhibition in Warsaw, which is initially planned for October.

You photograph lots of women. Why?
Because with women I can more. I shoot mostly new faces and very often women I know – it’s more interesting than working with models. This has a greater potential for me. In women I can see a mystery which I have to discover. Very important form me is non-verbal dialogue and energy that we often produce together.

I have seen your last photos of men in your portfolio. 
Men are equally intriguing, however, have no such advantages for me as woman. In men I often look for interesting and original beauty, rather than sleek beauty.

Which type of male beauty you find particularly interesting?
I do not think that there is a type, but I prefer classic – even antique kind of face. I would like to work someday with mature men, with the original beauty although having different skin color.

Do you have plans for the near future?
Next year I will defend diploma on UAP in Poznan and I’ll look for new visual stimuli, not necessarily in the country – there are many ideas and opportunities.

Magdalena Linke: Mówisz o sobie „warszawianka”. Jakim przymiotnikiem opisałabyś swoją fotografię?
Weronika Ławniczak: Trudna sprawa. Na ten czas – w nawiasie.

Pamiętasz, gdzie i kiedy zdecydowałaś, że chcesz zajmować się fotografią?
Fotografia towarzyszy mi od wczesnych lat licealnych ale na pewno istotnym momentem w mojej samoświadomości fotograficznej była decyzja o rozpoczęciu studiów w Katedrze Fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W tym samym roku rozpoczęła się działalność Galerii Czułość, do której przynależę od początku, tj. 2010 roku.

Co czujesz, kiedy stoisz za obiektywem? 
Wszystko zależy od okoliczności i tego, kto – co jest przed obiektywem. Zawsze czuję podekscytowanie i pewnego rodzaju magię, która wytwarza się między mną a tym kogo i co fotografuję.

Jakiego sprzętu używasz? Lubisz eksperymentować z techniką? 
Zdecydowanie bardziej intryguje i fascynuje mnie fotografia analogowa, ostatnio szczególnie wielki format, aczkolwiek bardzo dużo pracuję z canonową piątką.

Współpracujesz z warszawską galerią Czułość. Czy w najbliższym czasie planujesz jakąś wystawę
Aktualnie mam wystawę we Fleischmanns pod Nowym Jorkiem. Pracuję również nad wystawą w Warszawie, którą wstępnie planujemy na październik.

Fotografujesz głównie kobiety. Dlaczego?
Z kobietami mogę więcej. Fotografuję głównie naturszczyki, bardzo często kobiety, które znam – jest to ciekawsze niż praca z modelkami. Taka fotografia ma dla mnie większy potencjał i jest nieskażone wyuczonymi zachowaniami. W kobietach jest tajemnica, którą pozwalają mi odkryć, i której wiem jak poszukiwać. Bardzo istotny jest pozawerbalny dialog i energia, którą wspólnie wytwarzamy.

Widziałam ostatnio fotografie mężczyzn w Twoim portfolio. Z kim lepiej Ci się pracuje?
Mężczyźni są równie intrygujący, nie mają jednak dla mnie takich walorów wizualnych i emocjonalnych, jak fotografowane przeze mnie kobiety – w mężczyznach najczęściej poszukuję ciekawej i oryginalnej urody, aniżeli wymuskanego piękna.

Jaki typ męskiej urody uważasz za szczególnie interesujący?
Nie mam chyba takiego typu, ale preferuję klasyczne – wręcz antyczne rysy. Chciałabym spróbować pracy z dojrzałymi mężczyznami, z oryginalną urodą i najchętniej różnym kolorem skóry.

A jakie masz plany na najbliższy czas?
W przyszłym roku będę bronić dyplomu magisterskigo na UAP-ie i na pewno będę poszukiwać nowych bodźców wizualnych, niekoniecznie w kraju – pomysłów i możliwości jest wiele.